Śnisz . . . Jest to
piękny sen . . . Całujesz go czule . . . On szepcze Ci do ucha ” Kocham Cię ” .
. . Po chwili w uszach dźwięczy Ci dziwny dźwięk . . .
Budzisz się cała mokra. Twój budzik wydaje gwałtowną, głośną melodię rozbrzmiewającą na cały pokój. Wyłączasz go szybko. Ocierasz pot z czoła i przestraszona wstajesz z łóżka kierując się pośpiesznym krokiem w stronę łazienki. Tam ubierasz się dość elegancko. Starannie układasz fryzurę i nakładasz makijaż. Zakładasz obcasy i chwytasz torebkę do ręki. Jeszcze tylko sprawdzisz pocztę. Przyszedł twój nowy dowód. Widnieje tam liczba 24 przy „wiek”. Dumnie wyciągając szyję jak najwyżej wychodzisz z domu.
Idziesz do kawiarni. Siadasz przy oknie jak najbliżej drzwi. Jesteś zbyt zestresowana. Patrzysz na zegarek. Jest godzina 9. Rozglądasz się chwilę po stolikach wokoło. Potem znowu zerkasz na zegarek- 9:05. Ciężko wdychasz. Wpatrujesz się w szybę gdzie widzisz swoje własne odbicie. Twoje myśli odlatują. Potem już widzisz jakąś rękę machającą Ci przed twarzą wychodzącą zza twoich pleców. Czyżby to już ? Tak wcześnie ? Odwracasz się szybko.
- Może jednak kawy ? – pyta uśmiechnięty kelner .
- Tak poproszę ! - odpowiadasz mu z lekko wymuszonym uśmiechem. Byłaś zawiedziona tym co zobaczyłaś.
Wypiłaś już kawę i zjadłaś śniadanie choć twój żołądek był ściśnięty. Cały czas czekasz. Nie możesz w to uwierzyć. Tak bardzo nie mogłaś doczekać się chwili, która już za niedługo nadejdzie. Patrzysz na zegarek – 12:00. Szybko odsuwasz się od blatu wywracając krzesło. Wszystkie oczy w kawiarni skierowane były teraz w twoją stronę. Podniosłaś je, zarzuciłaś na Siebie płaszcz i wyszłaś przed drzwi. Byłaś tak podekscytowana, ale i bałaś się. „ A co będzie jeśli . . . ‘’
Stałaś teraz na zewnątrz pocierając dłonie o siebie. Było zimno. Ciężko oddychając skierowałaś swój wzrok w niebo. Było ono pochmurne. Zanosiło się na deszcz. Zamknęłaś oczy. Otworzyłaś je gdy usłyszałaś znajomy Ci, niski i ciepły głos :
- Witaj.
Zobaczyłaś przed sobą jego – twojego ukochanego HeeChul’ a . Od razu rzuciłaś mu się na szyję. On przycisnął Cię do siebie. Odsunął się i lekko musnął twoje usta własnymi. Potem złożył na nich już głęboki i namiętny pocałunek.
- Wróciłeś! Jesteś tu. Nareszcie. Po dwóch latach tej udręki. Nigdy więcej nie chcę cię na tyle tracić. Tak się bałam. Ale teraz mam ci tyle do powiedzenia. Halo! Słuchasz mnie?
Pomachałaś mu przed oczami. Był bardzo nieobecny. Patrzył Ci się prosto w oczy. I nic nie mówił. Ty nadal machałaś mu ręką przed oczyma. Nagle on Cię za nią złapał i przyciągnął bliżej do siebie. Byliście zaledwie 2cm od siebie.
- Kocham Cię.
On powiedział to w twoje lekko rozwarte usta.
- Ja ciebie też pabo. Nie strasz mnie tak!
Ty się uśmiechnęłaś, ale on był bardzo poważny. Odsunął się od Ciebie i spuścił wzrok. Lekko posmutniał.
- Coś nie tak? Przepraszam.
Powiedziałaś to widząc go z tą smutną miną.
- HyoSoo, czekałaś na mnie całe te dwa lata kiedy byłem w wojsku. Nie mogłem bez Ciebie wytrzymać minuty, a co dopiero tyle czasu. Ale ty nadal czekałaś. Choć wiedziałaś, że mogę nie wrócić. Dlatego.
W tym momencie on uklęknął przed tobą.
- Wyjdziesz za mnie?
I chwytając twoją rękę wyjął z kieszeni czarnego płaszcza białe pudełeczko z pierścionkiem.
- Tak, oczywiście że tak !
Nachyliłaś się do niego i pocałowałaś go. W tym samym momencie zaczęło lać.
Ale wy byliście zbyt pochłonięci swoim pocałunkiem. On wstając szybko nałożył Ci pierścionek na palec. Uśmiechnął się do Ciebie ciepło cały mokry i dał buziaka w czoło szepcząc do ucha :
- Nie musiałaś się tak stroić. Wiesz, że uwielbiam twoje stare dresy i sweter.
Ty roześmiałaś się ze łzami szczęścia w oczach. On starł ci je z policzka kciukiem jeszcze raz powtarzając
- Kocham Cię !
autor: SoYeon ~
Budzisz się cała mokra. Twój budzik wydaje gwałtowną, głośną melodię rozbrzmiewającą na cały pokój. Wyłączasz go szybko. Ocierasz pot z czoła i przestraszona wstajesz z łóżka kierując się pośpiesznym krokiem w stronę łazienki. Tam ubierasz się dość elegancko. Starannie układasz fryzurę i nakładasz makijaż. Zakładasz obcasy i chwytasz torebkę do ręki. Jeszcze tylko sprawdzisz pocztę. Przyszedł twój nowy dowód. Widnieje tam liczba 24 przy „wiek”. Dumnie wyciągając szyję jak najwyżej wychodzisz z domu.
Idziesz do kawiarni. Siadasz przy oknie jak najbliżej drzwi. Jesteś zbyt zestresowana. Patrzysz na zegarek. Jest godzina 9. Rozglądasz się chwilę po stolikach wokoło. Potem znowu zerkasz na zegarek- 9:05. Ciężko wdychasz. Wpatrujesz się w szybę gdzie widzisz swoje własne odbicie. Twoje myśli odlatują. Potem już widzisz jakąś rękę machającą Ci przed twarzą wychodzącą zza twoich pleców. Czyżby to już ? Tak wcześnie ? Odwracasz się szybko.
- Może jednak kawy ? – pyta uśmiechnięty kelner .
- Tak poproszę ! - odpowiadasz mu z lekko wymuszonym uśmiechem. Byłaś zawiedziona tym co zobaczyłaś.
Wypiłaś już kawę i zjadłaś śniadanie choć twój żołądek był ściśnięty. Cały czas czekasz. Nie możesz w to uwierzyć. Tak bardzo nie mogłaś doczekać się chwili, która już za niedługo nadejdzie. Patrzysz na zegarek – 12:00. Szybko odsuwasz się od blatu wywracając krzesło. Wszystkie oczy w kawiarni skierowane były teraz w twoją stronę. Podniosłaś je, zarzuciłaś na Siebie płaszcz i wyszłaś przed drzwi. Byłaś tak podekscytowana, ale i bałaś się. „ A co będzie jeśli . . . ‘’
Stałaś teraz na zewnątrz pocierając dłonie o siebie. Było zimno. Ciężko oddychając skierowałaś swój wzrok w niebo. Było ono pochmurne. Zanosiło się na deszcz. Zamknęłaś oczy. Otworzyłaś je gdy usłyszałaś znajomy Ci, niski i ciepły głos :
- Witaj.
Zobaczyłaś przed sobą jego – twojego ukochanego HeeChul’ a . Od razu rzuciłaś mu się na szyję. On przycisnął Cię do siebie. Odsunął się i lekko musnął twoje usta własnymi. Potem złożył na nich już głęboki i namiętny pocałunek.
- Wróciłeś! Jesteś tu. Nareszcie. Po dwóch latach tej udręki. Nigdy więcej nie chcę cię na tyle tracić. Tak się bałam. Ale teraz mam ci tyle do powiedzenia. Halo! Słuchasz mnie?
Pomachałaś mu przed oczami. Był bardzo nieobecny. Patrzył Ci się prosto w oczy. I nic nie mówił. Ty nadal machałaś mu ręką przed oczyma. Nagle on Cię za nią złapał i przyciągnął bliżej do siebie. Byliście zaledwie 2cm od siebie.
- Kocham Cię.
On powiedział to w twoje lekko rozwarte usta.
- Ja ciebie też pabo. Nie strasz mnie tak!
Ty się uśmiechnęłaś, ale on był bardzo poważny. Odsunął się od Ciebie i spuścił wzrok. Lekko posmutniał.
- Coś nie tak? Przepraszam.
Powiedziałaś to widząc go z tą smutną miną.
- HyoSoo, czekałaś na mnie całe te dwa lata kiedy byłem w wojsku. Nie mogłem bez Ciebie wytrzymać minuty, a co dopiero tyle czasu. Ale ty nadal czekałaś. Choć wiedziałaś, że mogę nie wrócić. Dlatego.
W tym momencie on uklęknął przed tobą.
- Wyjdziesz za mnie?
I chwytając twoją rękę wyjął z kieszeni czarnego płaszcza białe pudełeczko z pierścionkiem.
- Tak, oczywiście że tak !
Nachyliłaś się do niego i pocałowałaś go. W tym samym momencie zaczęło lać.
Ale wy byliście zbyt pochłonięci swoim pocałunkiem. On wstając szybko nałożył Ci pierścionek na palec. Uśmiechnął się do Ciebie ciepło cały mokry i dał buziaka w czoło szepcząc do ucha :
- Nie musiałaś się tak stroić. Wiesz, że uwielbiam twoje stare dresy i sweter.
Ty roześmiałaś się ze łzami szczęścia w oczach. On starł ci je z policzka kciukiem jeszcze raz powtarzając
- Kocham Cię !
autor: SoYeon ~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz