- Przestań HyoSoo, no rusz się. Przecież będzie fajnie!
-Wysłuchujesz już takiego typu wypowiedzi, od ponad godziny. Jest 24 marca i
wyjątkowa sroga wiosna, za oknem śnieg, zimny wiatr i pełno lodu na drogach.Nie
ma co - Świetna pogoda na urodziny. W
normalnych okolicznościach, nie przeszkadzałoby ci to, ale ze względu na swój
stan, nie jesteś w stanie i nie masz najmniejszej ochoty wychodzić na ten ziąb.
Doceniasz starania koleżanek, ale wiesz, że są bezcelowe- za nic nie ruszysz
się z łóżka. Tłumaczysz im powoli, skrupulatnie i bardzo wyraźnie, że za nic
nie wyjdziesz. Szkoda ci ich, ale to ty tu jesteś solenizantką i Ty wymyślasz
zasady. Po długich debatach, nic nie znaczących kłótniach i sprzeczkach- one w
końcu wychodzą, dając ci spokój.
Odetchnęłaś z ulgą i prędko wstałaś z łóżka, zrobić sobie herbatę. Z ulubioną książką w ręce, którą czytasz już po raz enty, krzątasz się po kuchni to wstawiając wodę, to wsypując dwie łyżeczki słodkich granulek do ukochanego kubka. Właśnie tak pragniesz spędzić ten wieczór- leżąc w cieplutkim łóżku, pod kołdrą, mając przy sobie gorącą, słodką ciecz i na prawdę dobrą książkę. Na samą myśl się uśmiechasz. Twój uśmiech poszerza się jeszcze bardziej, ukazując idealnie białe zęby, kiedy słyszysz lekko drażniący uszy dźwięk przestarzałego czajnika, symbolizujący odpowiednią temperaturę wody. Wlewasz ją do kubka i rozkoszujesz się mocną wonią, parującego napoju. Chwytasz naczynie, które kojąco i przyjemnie parzy ci dłonie i udajesz się w stronę swojej sypialni. Gdzie w półmroku, z lampką nad głową, dającą lekką poświatę na wydrukowane słowa, rozpoczynasz zagłębianie się w lekturę.
Odetchnęłaś z ulgą i prędko wstałaś z łóżka, zrobić sobie herbatę. Z ulubioną książką w ręce, którą czytasz już po raz enty, krzątasz się po kuchni to wstawiając wodę, to wsypując dwie łyżeczki słodkich granulek do ukochanego kubka. Właśnie tak pragniesz spędzić ten wieczór- leżąc w cieplutkim łóżku, pod kołdrą, mając przy sobie gorącą, słodką ciecz i na prawdę dobrą książkę. Na samą myśl się uśmiechasz. Twój uśmiech poszerza się jeszcze bardziej, ukazując idealnie białe zęby, kiedy słyszysz lekko drażniący uszy dźwięk przestarzałego czajnika, symbolizujący odpowiednią temperaturę wody. Wlewasz ją do kubka i rozkoszujesz się mocną wonią, parującego napoju. Chwytasz naczynie, które kojąco i przyjemnie parzy ci dłonie i udajesz się w stronę swojej sypialni. Gdzie w półmroku, z lampką nad głową, dającą lekką poświatę na wydrukowane słowa, rozpoczynasz zagłębianie się w lekturę.
Na początku tego nie słyszysz, później myślisz że tylko ci
się zdaje, ale kiedy dźwięk dzwonka do drzwi bardzo się nasila i nie daje ci
spokoju, nabuzowana wstajesz i idziesz do drzwi mrucząc przekleństwa pod nosem.
Otwierasz drzwi, a tam On - HeeChul z tym charakterystycznym dla swojej osoby- uśmiechem,
bez pytania wchodzi do środka, wyraźnie czegoś szukając.
- Ubieraj się! - Wyrywa Cię z osłupienia. Nic nie myśląc
zaczynasz się ubierać. Jego triumf na twarzy zdaje się być dla Ciebie zagadką.
Po tym co mu niedawno powiedziałaś, po tym co usłyszał, nadal z tobą rozmawia. Jesteś
szczęśliwa, mimowolnie się uśmiechasz, ale jak masz się zachowywać? Co masz
robić? Jasne że nadal możecie być przyjaciółmi, ale ty nadal będziesz go
kochać.
- Nie. - Odpowiadasz prawie szeptem, zaskakując samą siebie,
ale to wystarczyło, bo on cię usłyszał - Ja nigdzie nie idę -i Zaczynasz
zdejmować z siebie kurtkę. Kiedy nagle znajdujesz się przewieszona przez jego
ramię i kiedy to On oznajmia Ci głosem nieznoszącym sprzeciwu, że nie ma
zamiaru tak spędzać twoich urodzi . . .
W biegu zakładając na ciebie szalik i zamykając drzwi na klucz- w kończy
stawia Cię na ziemię i idzie przed siebie, a Ty bez słowa razem z nim . . .
Stąpacie w ciszy już od dłuższego czasu. Myślisz o tym co Mu
powiedziałaś. Nawet teraz jak idzie dumnie kilka kroków przed Tobą, nie możesz
wypędzić z umysłu obrazów jego idealnych rysów twarzy, zmierzwionych włosów i
słodkiego uśmiechu, którym zawsze Cię obdaża. On nie wie ile to dla Ciebie
znaczy. Czujesz Jego słodki zapach i mimowolnie wyobrażasz sobie smak Jego ust
tak doskonale współgrających z Twoimi. Czujesz Jego dłoń zaraz przy swojej, i
uśmiechasz się szeroko. Ale wracasz do rzeczywistości, doskonale wiesz, że na
prawdę jest inaczej. Wyznałaś Mu miłość, a On rozegrał to najgorzej jak tylko
mógł. Nie robiłaś mu wyrzutów, ale nie lubiłaś jak zachowywał się jakby nic się
nie stało. Nie odpowiedział na twoje uczucia, nie było nawet zwykłego
,,Zostańmy przyjaciółmi,, nic, kompletnie nic. Jakby tego wydarzenia nie było.
I co miałaś zrobić? To bolalo Cię najbardziej, to było gorsze od odrzucenia i
właśnie tego się najbardziej obawiałaś.
- WSZTSTKIEGO NAJLEPSZEGO!! ,,Co się dzieje,, pomyślałaś. I
ku twojemu zaskoczeniu w tak krótkim czasie, który minął Ci na przemyśleniach
powędrowałaś na plaże, która pełna była twoich znajomych, przyjaciół i rodziny.
Poczerwieniałaś nie tyle z zachwytu co ze szczęścia, bo oto wystąpiłaś przed
wszystkimi w pidżamie, której wzorek nieszczególnie napawał Cię dumą.
Przyjaciółki szybko zabrały Cię z tłumu i zaprowadziły do przebieralni, w
której to obdarzyły Cię prezentem, czyli śliczną wieczorową sukienką. W której
nawet sama przed Sobą musiałaś przyznać, ze wyglądałaś zdumiewająco. Krwista
czerwień idealnie współgrała z pełnymi ustami, a jej koniec w połowie ud,
odsłaniał idealnie wyrzeźbione i zgrabne nogi, ramiączka zapewniały komfor
ruchu i odsłaniały drobne ręce. Czułaś się w niej świetnie, przeczesałaś włosy
i wyszłaś zadowolona i w nieco lepszym humorze.
Jako że impreza w marcu na plaży była dośc niewygodną
sprawą, wszystko przeniosło się do knajpki właściwie unoszącej się na wodzie. W
drodzę do budynku miałaś sposobność podziwiać plaże w całej okazałości. Fale
obijały się o wielkie kamienie, pozostawiajac po sobie trochę piany. Woda była
lekko wzburzona, ale mimo to niebieska toń biła spokojem i równowagą. Ten widok
podniósł Cię na duchu i wiedziałaś, że Tego wieczoru jesteś gotowa na wszystko,
ale nie na to co się akurat stało.
- Możemy porozmawiać? -Usłyszałaś Jego głos. Cała duma i
odwaga z Ciebie wyparowały. Co miałaś zrobić, co mogłaś w takiej sytuacji
zrobić? Poszliście razem na molo. W tej w chwili po prostu Go nienawidziłaś. A
właściwie już nie widziałaś co tak do Niego czujesz. To było trudne.
Ta jedna rzecz, to doznanie zmieniło wszystko.
On bez słowa jakiegokolwiek wyjaśnienia po prostu delikatnie
wpił się w twoje usta. Smakowały dokłądnie tak jak sobie wyobrażałaś. Kiedy
poglębiłaś równie delikatnie pocałunek on zrobił to samo. Potem przyłożył swoje
czoło do twojego, tak że stykaliście się nosami. Chwycił Cię za ręce i zaczął
tłumaczyć, ale Tobie nie były potrzebne słowa. Wszystko wyczułaś, w jego
zachowaniu. On potrzebował czasu, robił to dla Ciebie, nie wiedział jak się
zachować. Rozumiałaś go, teraz wszystko już rozumiałaś. Wpoiłaś się nieco
zachłanniej w jego usta i wyczułaś uśmiech na jego twarzy, który szybko ustąpił
miejsca gorącemu pocałunkowi.
- Kocham Cię. -Powiedzieliście równocześnie. I z uśmiechem
na twarzy, oraz splecionymi rękoma wróciliście na najlepszą impreze w Twoim
życiu.
autor : Yomi ~
autor : Yomi ~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz