Zauważyłaś, że jego oczy zaszkliły się.
Uśmiechnął się lekko. Nie wiedziałaś co to oznaczało. Ale on otarł twarz
z kurzu i potu, wstał i szedł w stronę auta. Widziałaś, że z bólu załamują mu
się nogi ale szedł dalej. Ty zrobiłaś to samo. Wstałaś, podbiegłaś do niego i
podparłaś go ramieniem. Uśmiechnęłaś się do niego. Myślałaś, że może choć to da
mu troszkę sił do dalszej drogi i tak właśnie było. Przyspieszyliście kroku.
Mężczyźni byli niedaleko za Wami. Lecz w wysokiej trawie trudno Was było
zobaczyć. Mieliście więc dużą szansę na ucieczkę. W krótkim czasie byliście już
przy samochodzie. Wsadziłaś Mikę na siedzenie pasażera, a sama usiadłaś na
miejscu kierowcy. Wsadziłaś klucz do stacyjki i ruszyłaś z piskiem opon. Nie
wiedziałaś gdzie masz jechać bo nie wiedziałaś gdzie wogóle jesteś. Jechałaś
przed Siebie. Droga wydawała się bez końca, a twój nieszczęsny pasażer był
coraz słabszy. Słońca zaczęło zachodzić, a Wy nadal jechaliście.
- Mika! Proszę nie zasypiaj! – krzyknęłaś gdy tylko zobaczyłaś jak jego powieki opadają. On usiadł prosto na siedzeniu. Wpatrywał się w niebo. Auto się zatrzymało. On spojrzał na Ciebie ze zdziwieniem. Wysiadłaś z auta i podeszłaś do bagażnika. Zaczęłaś go przekopywać.
- Czego szukasz ? – spytał Mika sam wysiadając z pojazdu.
- Szukam apteczki ! – odparłaś lekko zdenerwowana.
Mika podszedł do bagażnika i podał Ci apteczkę leżącą na widoku. Wyrwałaś mu ją z ręki. Upuściłaś ją otwierając. Twoje ręce trzęsły się jak nigdy. Uklękłaś i szubko zebrałaś wszystko z ziemi. Mika usiadł na masce samochodu i zdjął zakrwawioną koszulę. Dawno już go tak nie widziałaś. Podeszłaś i wyciągając gazę z opakowania czyściłaś ranę wodą utlenioną.
- Zrobisz to czy mam sam ? – Mika patrzył Ci prosto w oczy. - Zrobię to. – Spuściłaś wzrok na jego ramię.
Robiłaś to już wiele razy. Chwyciłaś za szczypce i wyciągnęłaś powoli kule z ręki Miki. On zaciskając pięść i zęby zawył z bólu. Oczyściłaś jeszcze raz ranę i wreszcie zawinęłaś opatrunkiem.
- Dziękuję. – on uśmiechnął się do Ciebie zaraz potem Cię całując. Stałaś jak sparaliżowana. Potem pod Toba tym razem ugięły się nogi. Przewróciłaś się do tyłu. Twoje oczy się zaszkliły. Byłaś już tak słaba, że nie mogłaś wstać. Łzy znowu płynęły Ci po policzku. Mika podał Ci rękę.
- Odejdź. Nie dotykaj mnie. Za to wszystko co zrobiłeś powinieneś zginąć. Powinnam cie tam zostawić, ale nie. Ja ci znowu pomogłam. Znowu zrobiłam to samo. Zawsze ci pomagałam, a ty ? – krzyczałaś jak oszalała płacząc rzewnie.
Mika uklęknął przed Toba na kolanach. Po jego policzkach także spływały łzy. Przytulił Cie bardzo mocno do siebie. Na początku się wyrywałaś z jego uścisku, ale potem nie miałaś już siły. Objęłaś go i płacząc jeszcze mocniej mówiłaś:
- Dlaczego? Dlaczego znowu się z coś wplątałeś? Dlaczego mnie znowu w to wplątałeś? Przyrzekałeś mi, że już więcej tego nie zrobisz!
-Przepraszam. Wybacz mi. To nie tak jak myślisz.
Słysząc te słowa znalazłaś w sobie jeszcze trochę sił. Odepchnęłaś go mocno i wsiadłaś do auta. Odpaliłaś silnik i ruszyłaś. Zostawiłaś go samego. Nie widziałaś drogi przez swoje zalane łzami oczy. Zahamowałaś gwałtownie. Wrzuciłaś wsteczny. Ruszyłaś w tył.
- Wsiadaj ! – Krzyknęłaś do Miki ocierając łzy.
On wsiadł w ciszy. Ruszyłaś znowu. Zajechaliście pod jakiś przydrożny bar. On został w aucie, a Ty poszłaś do łazienki. Stanęłaś nad umywalką. Woda leciała z zardzewiałego kranu. Spojrzałaś w lustro. Miałaś twarz całą w kurzu. Przemyłaś ją lodowatą wodą i zakręciłaś kurek przy umywalce. Usiadłaś w kącie zaniedbanej łazienki.
Znowu myślałaś o przeszłości związanej z Miką. Myślałaś, że to już koniec, ale . . .
autor:SoYeon
- Mika! Proszę nie zasypiaj! – krzyknęłaś gdy tylko zobaczyłaś jak jego powieki opadają. On usiadł prosto na siedzeniu. Wpatrywał się w niebo. Auto się zatrzymało. On spojrzał na Ciebie ze zdziwieniem. Wysiadłaś z auta i podeszłaś do bagażnika. Zaczęłaś go przekopywać.
- Czego szukasz ? – spytał Mika sam wysiadając z pojazdu.
- Szukam apteczki ! – odparłaś lekko zdenerwowana.
Mika podszedł do bagażnika i podał Ci apteczkę leżącą na widoku. Wyrwałaś mu ją z ręki. Upuściłaś ją otwierając. Twoje ręce trzęsły się jak nigdy. Uklękłaś i szubko zebrałaś wszystko z ziemi. Mika usiadł na masce samochodu i zdjął zakrwawioną koszulę. Dawno już go tak nie widziałaś. Podeszłaś i wyciągając gazę z opakowania czyściłaś ranę wodą utlenioną.
- Zrobisz to czy mam sam ? – Mika patrzył Ci prosto w oczy. - Zrobię to. – Spuściłaś wzrok na jego ramię.
Robiłaś to już wiele razy. Chwyciłaś za szczypce i wyciągnęłaś powoli kule z ręki Miki. On zaciskając pięść i zęby zawył z bólu. Oczyściłaś jeszcze raz ranę i wreszcie zawinęłaś opatrunkiem.
- Dziękuję. – on uśmiechnął się do Ciebie zaraz potem Cię całując. Stałaś jak sparaliżowana. Potem pod Toba tym razem ugięły się nogi. Przewróciłaś się do tyłu. Twoje oczy się zaszkliły. Byłaś już tak słaba, że nie mogłaś wstać. Łzy znowu płynęły Ci po policzku. Mika podał Ci rękę.
- Odejdź. Nie dotykaj mnie. Za to wszystko co zrobiłeś powinieneś zginąć. Powinnam cie tam zostawić, ale nie. Ja ci znowu pomogłam. Znowu zrobiłam to samo. Zawsze ci pomagałam, a ty ? – krzyczałaś jak oszalała płacząc rzewnie.
Mika uklęknął przed Toba na kolanach. Po jego policzkach także spływały łzy. Przytulił Cie bardzo mocno do siebie. Na początku się wyrywałaś z jego uścisku, ale potem nie miałaś już siły. Objęłaś go i płacząc jeszcze mocniej mówiłaś:
- Dlaczego? Dlaczego znowu się z coś wplątałeś? Dlaczego mnie znowu w to wplątałeś? Przyrzekałeś mi, że już więcej tego nie zrobisz!
-Przepraszam. Wybacz mi. To nie tak jak myślisz.
Słysząc te słowa znalazłaś w sobie jeszcze trochę sił. Odepchnęłaś go mocno i wsiadłaś do auta. Odpaliłaś silnik i ruszyłaś. Zostawiłaś go samego. Nie widziałaś drogi przez swoje zalane łzami oczy. Zahamowałaś gwałtownie. Wrzuciłaś wsteczny. Ruszyłaś w tył.
- Wsiadaj ! – Krzyknęłaś do Miki ocierając łzy.
On wsiadł w ciszy. Ruszyłaś znowu. Zajechaliście pod jakiś przydrożny bar. On został w aucie, a Ty poszłaś do łazienki. Stanęłaś nad umywalką. Woda leciała z zardzewiałego kranu. Spojrzałaś w lustro. Miałaś twarz całą w kurzu. Przemyłaś ją lodowatą wodą i zakręciłaś kurek przy umywalce. Usiadłaś w kącie zaniedbanej łazienki.
Znowu myślałaś o przeszłości związanej z Miką. Myślałaś, że to już koniec, ale . . .
autor:SoYeon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz